Wywiad z Matim Lepp

Mati Lepp w świecie dziecięcej literatury trzyma się trochę na uboczu, mimo że jest jednym z największych ilustratorów książek dla dzieci. W Szwecji nie ma chyba rodziny z małymi dziećmi, która na półce nie miałaby co najmniej jednej jego książki. Najprawdopodobniej będzie to książka o Billym, Spinkisie, Viggu lub o Jonne.  Cztery fajne łobuziaki, postaci książek ilustrowanych, które najczęściej są przedstawiane w czapeczkach z daszkiem w zielono – białe paski, w takich koszulkach lub z innymi dodatkami.

Mati jest fanem zespołu Hammarby, chodzi na wszystkie mecze swojej ulubionej drużyny. Mieszka i pracuje w południowym Sztokholmie, gdzie Hammarby ma swoją najsilniejszą grupę kibiców.

Pierwsza książka o Billym „Visselpipan” (Gwizdek) - (wkrótce zgodnie z tytułem książki przechrzczono bohatera na gwizdek) ukazała się z 1989. Billy, jego ruda, wciąż odkurzająca mama i  koleżanka Lotta z biegiem lat stali się ukochanymi postaciami z książek obrazkowych kolejnych już pokoleń dzieci. Dziesiąta część serii „Billy och Lotta på rymmen” jest świetnym opowiadaniem z nieco odmienionymi ilustracjami. Kolory są jaskrawsze niż w poprzednich częściach przygód Billego, a obrazy są mrugnięciem okiem do wszystkich miłośników Elsy Beskow. Wyraźnie nawiązują do „Olusa u króla zimy”. Mati potwierdza, że o taki efekt mu chodziło co wyjaśnia, że tak jak wiele osób z jego pokolenia wychował się na ilustracjach Elsy Beskow.  „W domu krasnoludków” było jedną z niewielu książek, które znajdowały się w domu, gdzie spędził dzieciństwo.

Otwiera się przepaść

Podczas całej swojej piętnastoletniej kariery jako ilustrator książek dla dzieci Mati pracował jednocześnie jako grafik w czasopiśmie Vi. Zaczął tam pracować w 1975 został tam aż do ostatniej wiosny.

Co teraz Mati? Niepewne życie wolnego strzelca?

- Przez piętnaście lat niczego sobie nie odmawiałem. Dobrze mi się powodziło. Wydawałem parę nowych książek rocznie, a jednocześnie trzy dni w tygodniu pracowałem w gazecie Vi za dobrą pensję ze świetnymi ludźmi. Czas wreszcie skończyć z tym poczuciem bezpieczeństwa i skoczyć w przepaść.

- Mam nadzieję, że jakoś mi się uda. Mówi Mati.

Od momentu debiutu w połowie lat osiemdziesiątych wydał co najmniej trzydzieści książek, a w 1998 został wyróżniony nagrodą im. Elsy Beskow . Przez lata współpracował z wieloma pisarzami dla dzieci. Ilustrował książki Lassego Arnellsa o Spinksie. Ale książki o nim były wspólnym pomysłem, dorzuca Mati. Birgitta Stenberg, która zwykle tworzy dla dorosłych, pisze teksty o Billym.

Jego debiutem nie była jednak książka o Billym, tylko „Eriks kanin” z tekstem Georga Johanssona. W tym roku stworzył dwie książki z Ulfem Starkiem. „Jak mama została Indianką” , pracuje nad ilustracjami do tekstu Ulfa Starka  „Fullt med flugor i klassen”. Kto nie pamięta ich „Storebrorsan”? Moim zdaniem to jedna najlepszych książek.

Czy było takie wydarzenie w twojej karierze, które cię zupełnie zaskoczyło?

- Kiedy dopiero zaczynałem jako rysownik zadzwonili do mnie z wydawnictwa z pytaniem, czy chcę zilustrować tekst książki obrazkowej P. C. Jersilda  „Röda hund”! Prawie zemdlałem! - opowiada Mati. - Co więcej, książka została książką miesiąca Barnens Bokklubb.

Wiele było książek miesiąca przez te wszystkie lata. A teraz Mati staje na własnych nogach i próbuje utrzymać się „tylko” rysowaniem obrazków. Nie powinno to być trudne, jego ilustracje są kochane.


I co dalej?

Z okna małego domku, tuż obok kościoła św. Katarzyny, widać najpiękniejszy kawałek południowego Sztokholmu. Tam właśnie chowa się Mati, kiedy tworzy (pracownię dzieli z ilustratorką Leną Anderson). Co rodzi się w jego głowie? Czego możemy oczekiwać w przyszłości?

- Nie wiem, mówi Mati. Moje obrazy nie są zbyt dokładnie przeanalizowane. To, co najbardziej chcę przekazać, to ciepłe emocje. Moimi wzorami są Janne Lööf i Olof Landström. Myślę, że teraz zaczyna się dokonywać zmiana pokoleniowa wśród ilustratorów. Według mnie to kwestia jeszcze pięciu lat zanim pojawi się nowa fala rysowników. Podsumowuje Mati.

 

Zmieniony ( poniedziałek, 14 czerwca 2010 11:38 )