wywiady

Nagradzane w Europie książki dla dzieci poruszające trudne tematy w Polsce nie cieszą się popularnością. Przekonało się o tym gdańskie wydawnictwo EneDueRabe, które promuje ambitną literaturę dla najmłodszych.

eneduerabe_gw
Fot. Renata Dabrowska / AG
Wydawnictwo EneDueRabe, założycielki Ewa Dudek - Kuźmicka (z prawej) i Joanna Piskorska - Wasilewska.

Ostatnia książka, wydana pod koniec ubiegłego roku przez EneDueRabe to "Żegnaj, panie Muffinie" Ulfa Nilssona - ciepła opowieść o ostatnich dniach świnki morskiej. Bohater tej starannie zilustrowanej książeczki żegna się ze swoim życiem, przypominając sobie miłe rzeczy, które go spotkały. Z dnia na dzień jest coraz słabszy i coraz bardziej kłuje go w brzuszku. Gdy umrze, wszystkie gazety napiszą o tym, że odeszła świnka morska, a do pudełeczka, w którym zostanie zakopany, ktoś włoży rzeczy, które najbardziej lubił: rysunek z sześciorgiem dzieci, trochę migdałów, kawałek ogórka. Inspiracją do przemyśleń na temat śmierci, zawartych w tej książeczce, były rozważania Cycerona o starości. "Żegnaj, panie Muffinie" doczekało się największego wyróżnienia literackiego w Szwecji, czyli Nagrody Augusta.

- Wielu dorosłych płacze, czytając dzieciom tę historię - mówi Ewa Dudek-Kuźmicka, z wykształcenia psycholog i terapeuta rodzinny, współzałożycielka wydawnictwa. - Reagują w ten sposób, bo gdy sami byli dziećmi, przeżyli jakąś stratę, z którą nie potrafili sobie poradzić. Chcemy, żeby poprzez nasze książki dzieci zetknęły się z różnymi doświadczeniami i trudnymi tematami. Wyposażonym w taką wiedzę będzie łatwiej, gdy natrafią na realne problemy w życiu.

Wydawnictwo EneDueRabe powstało rok temu, do tej pory wydało cztery tytuły. Największą popularnością cieszy się "Tato!" Sveina Nyhusa, opowieść o Tomku, który czeka na swojego tatę i wyobraża sobie na jego temat różne rzeczy. Autor tej opowieści dostał najważniejszą nagrodę literacką w kategorii książek dla dzieci i młodzieży, przyznawaną przez norweskie ministerstwo kultury.

Joanna Piskorska-Wasilewska, romanistka, współzałożycielka oficyny: - Na przykładzie reakcji na tę historię świetnie widać, jakich tematów boją się rodzice. Wielu dorosłych odkładało książkę, twierdząc, że nie dotyczy ich ten problem. A przecież historia zawarta w książce nie musi opisywać ich życia, "Tato!" dotyczy wszystkich, którzy tęsknią za swoim ojcem.

Założycielki wydawnictwa przyznają, że książki nie sprzedają się tak, jak się spodziewały. - Wokół "Muffina" panuje taka cisza, jakby książka w ogóle nie istniała - mówi Ewa Dudek-Kuźmicka. - W księgarni internetowej nie sprzedał się do tej pory ani jeden egzemplarz. Podobnie było z "Tato!", na początku miesięcznie sprzedawałyśmy po 8-9 książek Nyhusa. Z bibliotek, gdzie miały się odbywać promocje naszych tytułów, dostawałyśmy odpowiedź, że nie wiedzą, co z tymi książkami zrobić, bo są takie smutne.

Wydawnictwo na razie nie przynosi zysków, założyciele liczą, że zacznie zarabiać w ciągu dwóch lat od powstania. W tym roku w EneDueRabe ma się ukazać sześć lub siedem kolejnych książek dla dzieci. Jako pierwsza pojawi się "Miła" - historia o dziewczynce, która była tak grzeczna, że zaczęła znikać. W planach wydawnictwo ma również książkę "Jak dwie krople wody", opowieść o absurdzie wojny i konfliktów na tle etnicznym. Do księgarń w tym roku ma również trafić "We włosach mamy", książka, która opisuje chorą na depresję mamę i to, jak sobie z tą sytuacją radzi jej dziecko.

Hanna Dymel-Trzebiatowska, tłumacz, zajmuje się badaniami skandynawskiej literatury dziecięcej

W krajach skandynawskich chętnie porusza się trudne tematy w literaturze skierowanej do młodego czytelnika. Tradycję tę w Szwecji zapoczątkowała Astrid Lindgren, która opowiadała o śmierci, chorobie, samotności czy porzuceniu. Sama pisarka przyznawała, że należy opowiadać najmłodszym o trudnych aspektach życia i śmierci, nie tworząc fałszywych „parasoli ochronnych”, bo w ten sposób oswajając z problemami, przygotowujemy dzieci do radzenia sobie w dorosłym życiu. Podstawowa sprawa to jednak to, jak opowiedzieć małemu dziecku o śmierci, by nie przestraszyć go, nie zrazić, by nie pozostało po lekturze samo z nowym lękiem. Astrid Lindgren bezsprzecznie potrafiła sobie z tym poradzić. Nie mam jednak pewności, czy wszyscy skandynawscy pisarze, którzy równie odważnie poruszają najtrudniejszą tematykę, radzą sobie równie dobrze. Powstają bowiem książki, które są moim zdaniem dość kontrowersyjne, by nie rzec dziwne (np. duńska „Bornenes Bedemand”, Oscara K., obrazkowa historia o grabarzu małych dzieci, przeplatana tekstami angielskich standardów, które podśpiewuje podczas pracy). Trzeba jednak przyznać, że jest też wielu autorów, którzy kontynuując tradycję Lindgren, potrafią poruszyć temat najtrudniejszy w ujmujący, piękny sposób. Wśród nich jest Ulf Nilsson i Ulf Stark.

Dorota Karaś

Źródło: Gazeta Wyborcza Trójmiasto